Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. X

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza








 

CYBINA

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 













 
 
 
 
 
 


...
Wydarzenie, które otworzyło
nową epokę porządku światowego !
21 I 2017, 22:23:00
Ta inauguracja 45 Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki, jakiej byliśmy świadkami w dniu 20 stycznia 2017 roku stała się wydarzeniem, które - nie mam cienia wątpliwości - otworzyło nową, nieoczekiwaną - nie tylko przez amerykański, ale i światowy establishment - epokę porządku światowego. 16 minutowe wystąpienie 45 Prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa - jestem o tym głęboko przekonany - było szokiem dla tych wszystkich, którzy do ostatniej chwili przed zabraniem głosu przez nowego Prezydenta sądzili, ba, byli przekonani, że "miliarder bez doświadczenia politycznego, biznesmen i zdaniem wielu bigotów kontrowersyjny esteta otaczający się pięknymi kobietami" może mieć i jak sie okazało, ma coś do powiedzenia i że to mówi z charyzmatyczną mocą nie tylko do Amerykanów i Ameryki, ale w istocie rzeczy, stając na czele największej potęgi świata, temu całemu światu jako wizję nowego porządku.

Takiego Porządku, który - jak wiemy z obserwacji wszystkich negatywnych skutków globalizacji, arogancji globalnego establishmentu był od dawna tęsknotą i marzeniem "odrzuconych" milionowych mas na wszystkich kontynentach. To im, tym milionom na całym głobie 45 Prezydent Stanów Zjednoczonych - Donald Trump, z tarasu Kapitolu powiedział:"Już nigdy nie będziecie ingnorowani". To zdanie przejdzie do historii, jako sygnał do wyzwolenia się ludzi spod rządów wszelkiej maści oligarchów politycznych, grup interesów, spod układów, dla których wielkie grupy społeczne, całe narody były i jeszcze są tylko "masą bez znaczenia" , "tanią siłą roboczą". "ekonomicznie sterroryzowaną maszynką do głosowania".
więcej »
Pakiet 2015,
czyli rzecz o służbie zdrowia...
7 I 2015, 09:44:11
Od ponad dziesięciu dni – kiedy pisze te słowa kalendarz wskazuje na dzień 7 stycznia 2015 roku – przeżywamy sensacyjny serial telewizyjny pod tytułem „Czy otworzą gabinety lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego”, z panem Bartoszem Arłukowiczem – ministrem zdrowia - w roli głównej. Czy podpiszą umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia, czy też nie podpiszą. Czy bezboleśnie „przełkną” przygotowane przez Jego Wysokość rząd i „klepnięte” przez Sejm tak zwane pakiety – onkologiczny i kolejkowy ( kto wymyślił to dziwactwo? ) czy z zadowoleniem „skonsumują” te podobno nowatorskie rozwiązania będące kontynuacją „pełzającej” reformy zdrowia, zapoczątkowanej wiele lat wcześniej przez jakiś były kolejny „znakomity rząd” i byłego, kolejnego „znakomitego” ministra zdrowia, w kontekście oczekiwań brukselskiej administracji prawdopodobnie znerwicowanej tym, że w Polsce służba zdrowia jeszcze jako tako, mimo transformacji ustrojowej, działała.

Reformowanie tej, wówczas publicznej służby zdrowia doprowadziło do jej całkowitego rozmontowania, sprywatyzowania i dzisiaj publicznej służby zdrowia praktycznie nie ma, chociaż jeszcze ostały się niektóre szpitale, niestety „robiące bokami”, często zadłużone ponad miarę i borykające się z wieloma problemami różnej natury, z problemem starzenia się pielęgniarek i ich braku włącznie. Jeżeli chodzi o „lekarzy rodzinnych” to wszyscy oni są już sprywatyzowani totalnie: albo otworzyli własne placówki opieki lekarskiej, albo też są zatrudniani w takich prywatnych placówka u bardziej przedsiębiorczych, czy bogatszych kolegów, lub prywatnych inwestorów. Nie są jednak owi lekarze podmiotami publicznej, czyli jakiejś państwowej służby zdrowia, ale tylko lekarzami oferującymi Narodowemu Funduszowi Zdrowia swoje usługi w roli lekarzy rodzinnych, czy domowych, jak kto woli.
więcej »
Kopernik miał rację,
czyli dla każdego coś miłego…
3 XI 2014, 19:55:39
Zły pieniądz zawsze skutecznie wypiera dobry – zauważył Mikołaj Kopernik, który był nie tylko genialnym astronomem, ale również wnikliwym obserwatorem życia społecznego jego epoki, renesansowym polihistorem zajmującym się matematyką, prawem, ekonomią, wojskowością, astrologią, medycyną oraz językami obcymi, a na dodatek był duchownym, kanonikiem warmińskim. Ta ekonomiczna obserwacja Mikołaja Kopernika opisana przez niego w roku 1517 potwierdzająca tylko podobne obserwacje poczynione już w V wieku p.n.e.przez Arystofanesa, stanowiąca współcześnie jedno z praw ekonomii, potwierdza się znakomicie na przykładzie wprowadzonej w Unii Europejskiej waluty euro.

Ta sztuczna waluta, wymyślona przez biurokrację międzynarodowej finansjery w celu podporządkowania jej interesom gospodarek i życia w poszczególnych państwach członkowskich Unii, nie posiada żadnego materialnego oparcia. Zarządzający tą walutą Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie nad Menem (ciekawe, dlaczego właśnie tam?!) nie posiada przecież w dyspozycji żadnej piramidy kruszczów „mocujących” euro, a na dodatek waluta ta nie jest także „kryta” gospodarką europejską, ponieważ takiej jednolitej, zintegrowanej europejskiej gospodarki jeszcze nie ma i na pewno długo nie będzie. Na razie więc cała ta „przygoda” z euro opiera się na tym, że banki narodowe państw Unii Europejskiej „podżyrowały” emisję i wprowadzenie na rynek tego pieniądza. Niektóre już żałują!
więcej »
...Czas oczekiwania...
16 IV 2014, 09:59:15
…jeżeli dwóch ministrów spraw zagranicznych, dwóch państw-mocarstw nuklearnych, spacerując po polu golfowym – takie zdarzenie niedawno miało miejsce – rozmawia ze sobą, jak podano oficjalnie, przez cztery godziny, czyli przez 240 minut, aby po takiej „pogawędce” z uśmiechem na ustach podąć sobie ręce na pożegnanie, to nie trzeba być geniuszem analityki, ani profilerem politycznym, aby dojść do wniosku, że panowie ministrowie drobiazgowo „coś” już uzgodnili. „coś” już „zaklepali”, czyli „dogadali” się. Także i w kwestii kontynuowania na razie tego „theatrum mundi”, żeby zająć pospólstwo na czas przygotowań do ostatecznego rozwiązania, nad którym intensywnie pracuje się w zaciszu gabinetów w Moskwie, Waszyngtonie i rzecz jasna w Pekinie.

Tak bowiem się składa, że – moim zdaniem – ten właśnie „Triumwirat” konstruuje i skonstruuje nowy porządek światowy. Chyba, że jednemu z partnerów „coś przeskoczy” i cała, dotychczasowa, przygotowana misternie konstrukcje runie. Nie należy też nie brać pod uwagę i takiego faktu, że może wydarzyć się „coś” co, w ostatniej sekundzie powaśni partnerów i „wezmą się za łby” - w gruncie rzeczy – o drobiazg nie wart zainteresowania poważnych ludzi. Historia zna takie przypadki, że generał dlatego, że dostał rozwolnienia to przegrał bitwę, bo zamiast być z wojskiem i dowodzić nim na polu walki, siedział w klozecie na tyłach…
więcej »
...tę datę należy zapamiętać...
20 III 2014, 08:35:50
…ponieważ w tym właśnie dniu dokonała się zmiana wektorów geopolityki. Duet Stany Zjednoczone – Unia Europejska, dowiedział się, że doszedł trzeci partner do „układania” porządku światowego, Rosja! Tak więc, czy to się komuś podoba, czy też nie podoba, od 18 marca 2014 roku mamy do czynienia z tercetem z tym, że nowy głos w geopolityce, bynajmniej nie jest piskiem wystraszonej myszki, ale donośnym głosem niedźwiedzia, który obudzony, nie tylko odzyskał wiarę w siebie, ale też przypomniał światu o swojej dumie, jakiej nikomu więcej nie pozwoli lekceważyć. Waszyngton, Berlin, Londyn, czyli oś Stany Zjednoczone - Unia Europejska, mogą sobie pogratulować. Przywołując komedię Moliera należy dzisiaj powiedzieć w stronę Waszyngtonu, Berlina, Londynu i Paryża: "Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało". Ale tak jest zawsze, jak chce się przedobrzyć.

Była sobie Ukraina, na miarę swojej tradycji i kultury, państwem demokratycznym, z prezydentem, z parlamentem, rządem i armią. Nikomu nie przeszkadzała, nie miała imperialnych ambicji, powoli jakoś sobie radziła w nowych po rozpadzie ZSRR warunkach i pewnie by sobie poradziła. Bardzo to komuś przeszkadzało, no i się zaczęło. Unia Europejska i Stany Zjednoczone postanowiły „zachęcić” Ukrainę do przyłączenia się do Unii Europejskiej, na siłę, na „duś” ze wszystkimi tego skutkami. Oczywiście nie dla przyjemności, ale dlatego, że Ukraina to perspektywicznie wielki potencjał gospodarczy. Są tam duże zasoby bogactw naturalnych i surowców, ocenianych jako jedne z najbardziej wartościowych na świecie, jest tam wielki różnorodny przemysł potrzebujący tylko modernizacji, są milionowe wolne zasoby ludzkie, nie wspominając już o wydajnych glebach na których można kultywować nowoczesne rolnictwo. No, i na dodatek jest jeszcze Krym! Tak myślę, że nie jednemu generałowi na tak zwanym Zachodzie od dawna śniło się po nocach, że już niedługo ulokuje na tym półwyspie bazę NATO, albo jeszcze lepiej bazę wojskową USA.
więcej »
...



Click for Poznan, Poland Forecast