Uniwersytet im. Adama Mickiewicza








 

CYBINA

 
 
 















...Kasandra też nie miała łatwego życia...
10 X 2008, 07:29:26

...kiedy w dniu 2 lipca 2008 roku, a więc zaledwie przed trzema miesiącami pisałem o „Ostatnich wesołych wakacjach Unii Europejskiej” czytelnicy dawali mi do zrozumienia, że puszczam wodze przewrażliwionej wyobraźni i polecali dłuższy urlop nad polskim morzem. A tymczasem, to co pisałem nie miało związku z żadną wyobraźnią, a było tylko rezultatem cynicznej analizy ówczesnych wydarzeń i projekcją tego, co może po nich nastąpić.

...Dzisiaj wiele wskazuje na to, że zdyscyplinowana logika na ogół pozwala wyprowadzać właściwe wnioski. Kryzys systemu finansów amerykańskich wyraźnie infekuje Unię Europejską skutecznie likwidując uśmiech na twarzach przywódców poszczególnych państw unijnych, a jest to dopiero początek tego, co jeszcze przed nami. Wakacje 2009 raczej radosne nie będą...

...a wszystko bierze się stąd, że rządzący światem politycy nie zadają sobie trudu, aby zrozumieć, że świat zmienia się cyklicznie i każdy nowy cykl oznacza też nowe wyzwania, możliwości i zagrożenia, a to z kolei wymusza stosowanie nowych, często dramatycznych rozwiązań antycypujących przewidywalne skutki. Kiedy idzie się na wojnę trzeba rozważać nie tylko to, co będzie po zwycięstwie, ale także to, czego można oczekiwać w przypadku totalnej przegranej...

więcej »
Refleksje pierwszomajowe A.D. 2008...
24 IV 2008, 08:27:49
..„Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”... wypisywano na sztandarach, murach miast, fabryk, wtłaczano ludziom do głowy, przenosząc wiek XIX w wiek XX i dzisiaj wiemy już dokładnie jak to się skończyło. „Proletariusze” się nie połączyli, chociaż obiektywnie rzecz ujmując, od XIX wieku trochę ich przybyło wszędzie na świecie, bądź za sprawą głupich rządów, bądź za sprawą poszerzających swoje wpływy kapitalistycznych koncernów międzynarodowych. Dzisiaj, gdyby spojrzeć na otaczający nas świat, właściwie wszyscy, poza w gruncie rzeczy niewielką grupą określaną jako Celebrites, oraz menadżerami światowych banków, globalnych koncernów, „rekinów” giełdowych, czy niedobitkami dziedziców dwudziestowiecznych fortun różnych Fordów, Rockefellerów i im podobnych, wszyscy jesteśmy „proletariuszami” bez względu na to, czy żyjemy za jednego, czy za pięćset dolarów dziennie, ponieważ wszyscy razem jesteśmy wyzyskiwani, albo przez państwo, albo przez kapitał, które zabierają nam bezwstydnie to, co z logiki podziału światowego bogactwa powinno nam się słusznie – jak psu miska - należeć. Tak to wygląda rozpatrując problem filozoficznie...
więcej »


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. OK, rozumiem