Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. X

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza








 

CYBINA

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 













 
 
 
 
 
 


...
Polski Uniwersytet na Obczyźnie
w Londynie...
3 V 2019, 00:48:00
Polski Uniwersytet na Obczyźnie (PUNO) w Londynie, jedyna polska uczelnia poza granicami kraju, istnieje już od 80 lat. PUNO został uznany, jako jednostka uniwersytecka przez Unię Europejską oraz posiada status wyższej uczelni w Wielkiej Brytanii. Uniwersytet ten jest bez wątpienia jedną z najważniejszych, jeśli nie najważniejszą, polską instytucją naukową na obczyźnie. Uczelnia oferuje atrakcyjne możliwości kształcenia dla ogromnej rzeszy młodej Polonii - nie tylko na Wyspach Brytyjskich. Programy studiów są na najwyższym poziomie i pozwalają uzyskać cenne kompetencje zawodowe.

Historia PUNO

PUNO jest spadkobiercą Uniwersytetu Polskiego Zagranicą, który został założony pod koniec 1939 w Paryżu, a więc po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do Polski i zamknięciu przez Niemców wyższych uczelni w kraju. Uniwersytet powstał z inicjatywy Oskara Haleckiego w celu zapewnienia ciągłości polskiego szkolnictwa wyższego - właśnie jako konsekwencja niemieckiego zakazu funkcjonowania polskich instytucji naukowych i kulturalnych na terytorium okupowanej Polski. Po zajęciu Francji przez Niemców w 1940 r., uniwersytet przeniósł swoją działalność do Wielkiej Brytanii. Po wojnie, już na terytorium Wielkiej Brytanii, w której swoją drogę życiową musiało kontynuować większość Polaków walczących na froncie zachodnim, znaczenie uczelni rosło z roku na rok....
więcej »
Ukraińska bańka mydlana czy szansa?
25 IV 2019, 02:18:00
Ukraińcy mieli serdecznie dość rządzącej elity, państwa wyzysku i przemocy, skonstruowanego elitarnie i oligarchicznie. Między innymi dlatego wybrali na prezydenta nieznanego nikomu wcześniej Władimira Zełeńskiego. Nowy prezydent Ukrainy nie przedstawił dotąd konkretnego programu politycznego. Jednak - co ciekawe - w kilku wywiadach opowiedział się za wprowadzeniem elementów oddolno-demokratycznych na wzór szwajcarski do ukraińskiego systemu polityczno-decyzyjnego.

Trudno teraz mówić o państwowości na Ukrainie, jeszcze trudniej o demokracji w tym oligarchicznie sterowanym państwie. Nie jest to z pewnością demokracja przedstawicielska/parlamentarna, jaką znamy w państwach europejskich. Co najwyżej widzimy tam reprezentacje oligarchów, którzy opanowali praktycznie wszystkie sfery życia publicznego i politycznego
.
Władimir Zełeński nie istniał w ukraińskiej polityce, poza sferą telewizyjną, gdzie krytykował rządzących. Nie krytykował jednak systemu politycznego, lecz poszczególnych polityków, nie oszczędzając krytycznych słów wobec byłego prezydenta - Petro Poroszenki. Ten polityczny Nobody wyszedł nagle z pomysłem wprowadzenia instrumentów bezpośrednio-demokratycznych do polityki ukraińskiej - na wzór szwajcarski. Powołuje się przy tym na ukraińską konstytucję, w której - podobnie jest w polskiej ustawie zasadniczej - zawarty jest zapis, że władzę sprawuje Naród bezpośrednio.
więcej »
Zielone, czerwone, filetowe - a poza tym, jak zdrowie?
24 VIII 2018, 12:11:00
Mojej opinii o politykach i funkcjonariuszach, oraz całej biurokracji brukselskiej - czytaj: Unii Europejskiej - nie będę ujawniać, albowiem po pierwsze - jestem dobrze wychowany, po drugie - nie mam zamiaru być ciągany po prokuraturach i sądach za obrazę majestatu i po trzecie - to nie jest moje towarzystwo. Natomiast pozwolę sobie stwierdzić, że dorobek tego gremium jest wielce imponujący w bardzo wielu obszarach, a szczególnie w obszarze edukacji całych narodów, rzecz jasna dla ich dobra i poszerzenia ich intelektualnych możliwości rozumienia świata.

Tak samo nie będę wyrażać mojej opinii o naszej własnej biurokracji, o naszych politykach i też - kocham go niestety - o naszym społeczeństwie, ponieważ już dawno temu, bo w roku 1839 świętej pamięci Juliusz Słowacki napisał coś takiego, że: Pawiem narodów byłaś i papugą! Ja dodam - I jesteś, Amen.
więcej »
Najwyższy czas walnąć pięścią w stół?
20 XI 2017, 12:38:00
...skończyć z drobnomieszczańską elegancją. Bo tym razem tak zwana totalna opozycja zadarła z niewłaściwym dla niej człowiekiem. Niżej podpisanym polskim, warszawskim dziennikarzem ze stołecznej Woli. Warszawiacy wiedzą, co to znaczy - który od 1945 roku wnikliwym okiem śledzi polityczne szambo egzystencjalne w kraju i zagranicą i wskutek tego doskonale jest zorientowany w tym, co śmierdzi, skąd śmierdzi i za czyje pieniądze śmierdzi. Więc przystąpmy proszę "totalnej opozycji razem z jej totalną propozycją" do meritum.

W sobotę, 11 listopada, w dniu Święta Narodowego, w Warszawie odbył się wielki, spontaniczny Marsz Niepodległości. Jak obliczyli fachowcy, co najmniej 60 tysięcy Polaków wyległo na ulice Stolicy, aby uczcić Święto i dać wyraz swojemu patriotyzmowi. Miasto stało się wielkim Oceanem biało-czerwonych flag. Ludzie szli, śpiewali, wznosili patriotyczne okrzyki, nikt nikogo nie pobił, nikt do nikogo nie strzelał gumowymi kulami ze strzelb płaskolufowych i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie grupa osobników niewiadomego pochodzenia, którzy ujawnili się z paroma jakimiś transparentami, na których wypisane były, jak twierdzą reprezentanci "totalnej opozycji i ich pieczeniarze" treści nacjonalistyczne, faszystowskie i w ogóle. A transparenty te, jak na zamówienie polityczne, pokazały się - to zaiste ciekawostka - akurat na samym czele 60-tysięcznego Marszu Niepodległości. No i zaczęło się...

Najpierw reprezentanci "totalnej opozycji i totalnej propozycji" oczywiście zauważyli te "faszystowskie"" transparenty, później dołączyli do nich ich pieczeniarze i lizusy polityczne wylewając cysterny politycznych pomyj na rząd Rzeczypospolitej, na ministrów tego rządu, na policję, na wiadomą partię, która ten rząd stworzyła wygrywając demokratyczne wybory, a dostało się też i niektórym odważnym, którzy krygując się jak brzydkie panny na wydaniu przed absztyfikantem, starali się w napastliwych mediach wyjaśniać, że nie było żadnych faszystów, że nikt na dobrą sprawę nie zauważył żadnych plakatów.

więcej »
Stale coś nowego...
27 VI 2016, 08:24:19
.kiedy, dawno temu panowała "równowaga strachu" i Wschód od Zachodu odgradzała Żelazna Kurtyna, w końcu czerwca każdego roku na pierwsze strony gazet trafiały sensacje o ponownym wynurzeniu się potwora ze szkockiego jeziora Loch Ness. Teraz, w końcu czerwca mamy wynurzonego z Wielkiej Brytanii "potwora" Brexit i od razu miliony różnych doniesień prasowych, setki tysięcy telewizyjnych wywiadów z "gadającymi głowami" i tyleż dywagacji na temat tego, co się wydarzyło, co jest, co będzie, co może być, a co być nie może. Gdyby chodziło o potwora z Loch Ness można byłoby uśmiechnąć się lekceważąco, ale jeżeli chodzi o Brexit sprawa nieco się komplikuje, ponieważ raz za razem pojawiają się opinie, zdania, których żaden anlityk pominąć nie może.

Otóż okazuje się, że podobno w Wielkiej Brytanii nie ma prawa które by nakazywało - powtarzam: nakazywało! - rządowi brytyjskiemu bezdyskusyjne honorowanie wyniku referendum i wdrożenie tego wyniku do praktyki. Czyli, rząd może. ale nie musi,. Ciekawostka warta sprawdzenia. Inne opinie wskazują, że procedura wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, to "zabawa" na kilka lat, a w tym czasie wszystko może się zdarzyć, nawet "rozejście się całej sprawy po kościach" czyli zapomnienie o wyniku referendum. Jeżeli chodzi o zapowiedź dymisji pana premiera Davida Camerona, to niektóre ośrodki opiniotwórcze uważają, że jest to jego polityczna "zagrywka" umożliwiająca mu w najbliższych wyborach parlamentarnych ponowne wygranie wyborów i ponowne zajęcie fotelu premiera.
więcej »
...



Click for Poznan, Poland Forecast