Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. X

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza








 

CYBINA

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 













 
 
 
 
 
 




...nie ma ekonomii ani kapitalistycznej, ani socjalistycznej...
...nie ma ekonomii ani kapitalistycznej, ani socjalistycznej...
25 III 2010, 08:29:36


…ekonomia jest tylko albo dobra, albo zła. Ekonomia „socjalistyczna” z jej gospodarką planową, w wykonaniu jak zawsze tępych polskich urzędników, i jeszcze głupszych, z nadania partyjnego, przypadkowych polityków niby komunistycznych, splajtowała w pięknym stylu grzebiąc pod własnymi ruinami cały „realny socjalizm” z jego „socjalistyczną demokracją”, „wieczną przyjaźnią” ze Związkiem Radzieckim, Układem Warszawskim i rublem transferowym. Uprawiana obecnie ekonomia „kapitalizmu” wyprowadzana z doktryn minionych wieków i „udoskonalana” przez profesorów, którzy sami nigdy w życiu niczego nie wyprodukowali, nie sprzedawali i którzy z całą pewnością z Noblem w kieszeni zbankrutowaliby w ciągu 48 godzin, prowadząc budkę z zieleniną w Piotrkowie Trybunalskim, ta ekonomia, również w wykonaniu tępych polskich urzędników, i jeszcze głupszych, z nadania partyjnego, przypadkowych polityków niby liberalnych, plajtuje na naszych oczach, tym razem topiąc cały ten interes w „dziurze budżetowej”, rozwalając systemy socjalne, i powoli wszystko, co jeszcze można rozwalić, z armią na czele, w której wojakom – jak podała prasa - każe się służyć w gotowości bojowej do 65 roku życia, zupełnie jak „zarękawkom” gminnym. Z perspektywą dziadowskiej, „cywilnej” później emerytury, oczywiście…

z „drugiej Japonii” kiedyś obiecywanej pozostały nam tylko japońskie zegarki na bateryjki i trochę gadżetów komputerowych, a z „drugiej Irlandii” tylko „prawdziwe irlandzkie masło” w marketach Piotr i Paweł. Z obiecywanego dobrobytu mamy dwucyfrowe bezrobocie bez szansy na jego likwidację, większą część społeczeństwa żyjącą w obszarze niedostatku lub biedy, dywizje spauperyzowanych emerytów, setki tysięcy niedożywionych dzieci, znakomitą większość gospodarki, banków i mediów w obcych rękach, a także – bądźmy rzetelni – mini enklawy super dobrobytu, szczególnie w stolicy i paru większych miastach, no i gigantyczną „szarą strefę”, do której należy zaliczać także wspomaganie finansowe emerytów przez jako tako zarabiające dorosłe, samodzielne – na razie – dzieci, oraz hydraulika, którzy nie wystawia przecież faktury na 50 złotych za „przepchanie miski klozetowej” i nie leci z nią do Urzędu Skarbowego, aby od tej kwoty zapłacić 19 – procentowy podatek…

…wszystko „stanęło na głowie” i jest to trend nie tylko polski, europejski, ale globalny. Mówiąc kolokwialnie, współczesna ekonomia „dała d….” i żaden Noblista nie wie, jak z tego bałaganu świat ma się wyplątać. Dowodem ostatni kryzys finansowy i wszystkie jego konsekwencje. Wprawdzie „ekonomiści” i politycy tu i ówdzie mówią, że jest „klawo”, ale „klawo” nie jest i będzie jeszcze gorzej, co prędzej, czy później przełoży się na awantury – patrz: Grecja – albo, nie daj Boże, na coś gorszego, czego już nie załatwią armatki wodne marnie zresztą opłacanych policji…

…rodzi się pytanie o to, czy jest jakieś wyjście z całej tej sytuacji. Pewnie, jak zawsze, znalazłoby się, tylko na razie nic o tym nie słychać. Dużo natomiast mówi się o ocieplaniu się klimatu, za dużej emisji CO2 do atmosfery i o instalowaniu super aparatów prześwietlających pasażerów na lotniskach, oraz o coraz to nowych, „genialnych” programach 2020, czy nawet 2030. Osobiście proponuję autorski program Świat 2050: to tego czasu współcześni politycy tu i tam powinni zmądrzeć, albo pójść do diabła, ustępując miejsca tym, dla których rozsądek będzie ważniejszy aniżeli propozycje „reform” wymyślanych przez akademicko skrzywionych doktrynerów, tych od wymyślania „ujemnego wzrostu” i „ dodatniej straty” oraz cyrkowego żonglowania danymi statystycznymi. A propos: są trzy rodzaje kłamstwa – kłamstwo, wielkie kłamstwo, statystyka. Ze statystyki bowiem wynika, że skoro pan miliarder X ma na koncie w banku i w akcjach dziesięć miliardów dolarów, a ja mam jeden dolar, to statystycznie obaj mamy po pięć miliardów dolarów i 50 centów…

…wesołe jest życie w XXI wieku, nie ma, co, tylko koniec będzie pewnie smutny. I co się wtedy rozpadnie, skoro ani „realnego socjalizmu”, ani Związku Radzieckiego już nie ma?...

Andrzej Saski





Click for Poznan, Poland Forecast